Tak jak przypuszczałam, dostałam szlaban. Do poprawienia ocen. Ale już wyglądają nieco lepiej, więc korzystając z okazji postanowiłam wpaść. Nie będę już pisać, jaka jestem na siebie zła na wszystko, co robię, bo nie mam już siły. To wszystko mnie przytłacza. Słucham teraz Ed'a Sheerana, tak żeby mnie coś zainspirowało.
Jako że idą święta, postanowiłam dodawać posty codziennie, żeby Wam dać motywację do powstrzymania się od obżarstwa :) Mam nadzieję że mi samej też się uda. Z obiadem trochę przesadziłam, więc do kolacji nic nie jem, a potem ewentualnie wafle ryżowe, bo mam na nie teraz jakąś fazę. Jak tylko mam zły humor- wafle. Jeden wystarczy, żebym poczuła się lepiej. Polecam, to działa.
Muszę przyznać, że chyba w końcu biorę się w garść. Tą notkę pisałam przez dwa dni, ta część jest już z kiedy indziej, więc trochę się pozmieniało od tego co wyżej napisałam :) Jakoś potem się ogarnęłam i już nie jadłam tak dużo, nawet mi się nie chciało. Dziś jest pięęękna pogoda, więc chyba wezmę się w garść i wyjdę na dwór. See ya :)


Uda nam się w święta, mam taką nadzieję. Trzymam kciuki ;*
OdpowiedzUsuńhej :) jestem tu nowa. zajrzyj kiedyś do mojego bloga.
OdpowiedzUsuńpowodzenia w chudnięciu :)
http://rubensowe-ksztalty.blog.onet.pl/
Huhu :) fajnie ! Będę zaglądać, zapraszam do mnie
OdpowiedzUsuńhttp://www.aleksdaily.blogspot.com/
..nogi!
OdpowiedzUsuń